miszmasz

Nowe, nowe …

Idzie nowe… jak co dzień przychodzi nowy dzień. Teraz czuję to jednak trochę bardziej i nie tylko myślę o tym, że zmieniamy powoli miejsca zamieszkania – dalej w mieście, ale są też inne sprawy. Może wiąże się to z tym, że dzieci są coraz starsze i coraz bardziej samodzielne. Ostatnio tydzień spędziły u dziadków. Przyznaję, że ciężej przeżyłam to ja – kompletnie mnie to zaskoczyło. Wiem, że będę miała coraz więcej czasu na swoje sprawy. Powoli dochodzi do mnie, że będę potrzebna moim dzieciom w inny sposób. Z czasem coraz mniej będzie mnie w ich życiu. Mamę zastąpią przyjaciele, miłości. Taką mam nadzieję, bo gdzieś głęboko w sercu boję się, że zastąpi mnie świat wirtualny. Dzieci wychowuje się dla świata, ale tego prawdziwego. Tu zrobię wszystko co w moje mocy, aby Hania i Ignaś szukali ukojenia, spełnienia w sobie, drugim człowieku i w naturze.

Gotowa do działania!

Nowe pomysły na starych fundamentach

Nie o tym miałam pisać, ale czasem siadam i samo się pisze. Chciałam podzielić się małą częścią planów związanych z tym, że powoli wracam do życia zawodowego. W tym roku udało już mi się napisać bajkę, którą mam zamiar wydać w formie pdf i udostępnić Wam na zasadzie „Pay What You Want”. Czeka mnie jeszcze trochę pracy w związku z tym, ale czuję, że to jest to co zawsze we mnie siedziało. Ta forma łączy w sobie wiele z tego, co moje:

  • zacięcie literackie – zawsze chciałam pisać;
  • macierzyństwo – bajka o dzieciach i dla dzieci;
  • przewodnictwo górskie – tak, będzie o górach i to edukacyjnie;
  • Pałoszówkę – to już miejsce akcji znacie.

Pisanie bajki dla dzieci jest dla mnie zupełnie nowe! Zobaczymy co z tego będzie.

Chatkowe SPA

Naturalne kosmetyki to jest coś czym zajmuję się od lat, bardziej na własny użytek i trochę intuicyjnie. Marzy mi się, że uda mi się to rozkręcić. Z okazji otwarcia szkół polecam się na warsztaty dla dzieci – ofertę znajdziecie tutaj.

Ta część mojego życia łączy się z Kretówkami i naturą. Chciałabym mieć piękną salę na warsztaty, gdzieś na polanie, wannę do kąpieli ziołowych z widokiem na las i saunę, w której będę robić zapachowe seanse z naturalnych olejków eterycznych. To marzenie ostatnio okazało się realne, ale o tym będzie później…. bo będzie mi potrzebna Wasza pomoc. Cudowne jest to, że uświadomiłam sobie ostatnio, że nie jestem sama w tym marzeniu i wiem, że jest mnóstwo osób, które są chętne, żeby pomóc. Gdzieś może jest też ktoś, kto bardziej chce się zaangażować. Ta spawa jeszcze dojrzewa, ale czuje już nowe, wiosenne pąki. Zbliża się coś nowego, szalonego, ale poprzedzonego latami zbierania doświadczeń, ludzi i myśli.

Życzcie mi powodzenia! 😉

2 Comments to “Nowe, nowe …”

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.