miłość

Nasza historia

Nasza historia jest dość zwyczajna. Postanowiłam Wam ją opowiedzieć z okazji Walentynek, bo jest romantyczna. Jak pewnie każda miłosna historia. W naszej niezwykły jest czas, a właściwie jego brak. Większość opowieści małżonków wlecze się latami, a nasza jedynie miesiącami.

Zacznijmy jednak od początku.

Spotkaliśmy się z Tomkiem w październiku 2012 na kursie przewodników beskidzkich organizowanym przez SKPG Kraków. Moje pierwsze wspomnienia związane z Tomkiem pochodzą z pierwszego wyjazdu kursowego w Gorce (24-25.11.2012) i nie są jakieś specjalne – Tomek przejął po mnie grupę (tak, każdy kursant prowadzi grupę przez krótki czas), siedział koło mnie w pociągu i tyle. Nie byliśmy sobą zainteresowani w żaden sposób. Ani mi, ani Tomkowi nie przyszłoby do głowy, że za niecały rok zostaniemy małżeństwem.

Stan ten trwał do 3 kwietnia 2013 roku, kiedy Tomek postanowił skorzystać z facebookowego zaproszenie ode mnie i przyjść na slajdowisko. Po którym poszedł z nami na piwo i tańce, które zmieniły jego życie (wtedy jeszcze tego nie widział i ja też nie!!!).  Troszkę wypiliśmy, potańczyliśmy i wylądowaliśmy w Świętej Krowie na Floriańskiej na rozmowie. Otworzyliśmy się i coś zaiskrzyło. Potem były smsy i kolejne slajdowisko 9 kwietnia, tym razem o Ameryce Południowej. Prowadziło je cudowne małżeństwo, które bardzo szybko zdecydowało się na wspólne życie – Magda i Marcin Musiałowie. Oni nas trochę zainspirowali.

Zakochanie – nasza historia miłości

Właściwie to jest moja historia zakochania. O to kiedy i jak Tomek zakochał się we mnie trzeba go zapytać. Ja pokochałam Tomka zaraz przed spotkaniem o Ameryce Południowej. Po cudownie spędzonych chwilach i czułych wiadomościach nie widziałam jak się zachować, ale Tomek był już zdecydowany. Szłam z dziewczynami i zastanawiałam się co zrobię jak go zobaczę – podam rękę, pocałuję, przytulę?? Nie potrzebnie myślałam. Tomek przyszedł pocałował i wziął mnie na całe życie. Podjął decyzję, a ja się zakochałam. Myślę, że już wtedy widziałam, że chce z nim spędzić resztę moich dni.

Spotykałam wielu chłopców i większość z nich nie umiało tego zrobić, bało się decydować… Byli nijacy i życiowe wybory ich przerastały. Tomek umie podejmować decyzje – szybkie, ale przemyślane. To bardzo przydatna cecha w życiu. W ten sposób na kupno chaty zdecydowaliśmy się w dwa dni, a może od razu jak ją zobaczyliśmy. Nasze autko, które wjedzie na przełęcz, Tomek kupił w godzinę… Ja pojechałam na imprezę mikołajową i wracam, a tu nowy samochód. To wszystko oczywiście jest poprzedzone doświadczeniem i badaniem różnych opcji.

Od 9 kwietnia właściwie widywaliśmy się już codziennie. To był piękny czas długich spacerów, niekończących się rozmów, wspólnych wędrówek… i tak po 5 miesiącach 7 września 2013 stanęliśmy przed ołtarzem, aby przyrzec sobie miłość do końca życia. Nie znaliśmy się nawet roku, nie byliśmy parą przez pół roku. Ślub i wesele zorganizowaliśmy w dwa miesiące. O tym jak tego dokonaliśmy pisałam tutaj. Tak szybka decyzja o małżeństwie była poprzedzona doświadczeniem i wynikała z dojrzałości i wiedzy o samym sobie. Każde z nas wiedziało już czego chce w życiu. Było nam też dużo łatwiej, bo mamy takie same wartości, poglądy i otrzymaliśmy podobne wychowanie. Przez te 5 miesięcy bardzo dużo rozmawialiśmy i tak nam zostało. Komunikacja jest bardzo ważna. My przed ślubem mieliśmy wiele ważnych spraw przegadanych – ile chcemy dzieci, kto będzie sprzątał, jak będą wyglądały nasze finanse, w jaki sposób będziemy spędzać czas wolny i gdzie ma być nasza chata.

W nasze szóste wspólne Walentynki życzę Wam dużo czasu i chęci na wspólne rozmowy.

To przy Łapsowej Kolibie (wtedy było ta zamknięta chata) mamy pierwsze wspólne zdjęcia… a to trochę ponad 4 lata od tamtego zdjęcia
Tomek Justyna
i jeszcze raz my

4 Comments

  1. Artemida

    Nasze 5 miesięcy zaowocowało małżeństwem, które trwa juz 22 lata i nie żałujemy ani jednej chwili ze wspólnego życia. Kochani kibicowaliśmy Wam od początku i życzymy wielu lat cudownej miłości. 💞💕💗

    Reply
    1. paloszowka Author

      Kochana!! Pamiętam Waszą historię 🙂 pisząc ten wpis też o Was pomyślałam!!! Jak tylko będziecie w Polsce to zapraszam do chaty i do Krakowa!! Dziękujemy i Wam miłości na każdy dzień!!

      Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.