miszmasz

Polska – wpis listopadowy

Przejrzałam wszystkie swoje listopadowe wpisy i nie znalazłam ani jednego wpisu o Polsce, Dniu Niepodległości, patriotyzmie… Nawet na 100 rocznicę w 2018 nie napisałam nic nadającego się do przekazania Wam. Zawsze uważałam się za Polkę. Naprawdę kocham ten kraj i jego mieszkańców. Uważam, że jest wśród nas wielu wspaniałych ludzi. Polska jest fantastycznym krajem do podróżowania. Ten rok pokazał mi, że nie jestem patriotą. Mimo tego, że zawsze dumnie nosiłam na mundurze harcerskim polską flagę i uważałam, że muszę brać udział w wyborach, bo za tą wolność Polacy przelali krew… teraz patrzę na to inaczej.

2020 – smutna lekcja historii

Polska biało-czerwona

W tym roku doświadczyłam czegoś zupełnie nowego…. poczucia, że ktoś mnie okłamuje i uporczywego poszukiwania prawdy. Najgorsze jest to, że jej nie znalazłam i nie mogę znaleźć. Okazuje się, że odpowiedzią na ten problem są słowa ks. Tischnera, że „prawdy są trzy: świento prawda, tys prawda i gówno prawda” albo jeszcze inaczej „moja prawda, Twoja prawda i żadna prawda”. Nie ma jednej uniwersalnej prawdy. Jedyną prawie pewną rzeczą jest to co spotyka nas i nasze najbliższe otoczenie. Czasem jednak i to jest nieprawdziwe.

2020 rok uświadomił mi jaka zakłamana jest rzeczywistość, w której żyjemy. To pozwoliło mi zupełnie inaczej spojrzeć na naukę historii. Ile tam musi być bzdur, uogólnień, wymysłów. W to co kiedyś wierzyłam, dziś zostało podważone.

Zawsze zachwycałam się czasami wojny, walką o niepodległość kraju. Podziwiałam walczących i ich poświęcenie. Myślałam, że jak będzie bitwa to pójdę się bić.

Wojna to kłótnia ludzi tam na górze, w której giną niewinni ludzie. Pewnie część walczących nawet nie wiedziała o co walczy i po co. W tym miejscu przychodzą mi na myśl cmentarze wojenne z I wojny światowej, których jest pełno w Beskidach. Na tych cmentarzach leżą koło siebie żołnierze różnych narodowości, często z przeciwnych wojsk…. Tak naprawdę to nie było ważne o co walczysz, po jakiej stronie. Wszyscy i tak nie żyją i leżą obok siebie w czarnej ziemi. W wojnie nie ma nic pięknego, nie ma patosu, honoru, jest tylko bezsens i śmierć.

Dziś bym nie walczyła. Chroniłabym własną dupę i swoich bliskich. Czyja była by to wojna? Czym jest Polska? Czy jesteśmy tym, co reprezentuje nasz rząd? Bandą imbecyli…

Niektórzy źle mnie zrozumieli – walczyłabym, ale w inny sposób i pytanie w której wojnie. Boje się, że walka będzie inna i trudno będzie rozpoznać kto w niej jest przyjacielem, a kto wrogiem… Będę walczyć za wolność swoją, swoich bliskich, swoich przyjaciół czy ludzi, którzy zgłoszą się po pomoc. Zastanawiam się tylko czy będzie to wojna przeciw Polsce. Jeśli Polska jest systemem, który wydaje mi się, że idzie w złym kierunku. Pytanie kim/czym jest Polska. Dla mnie Polska to mój dom i za ten dom będę walczyć. W odzyskaniu Niepodległości kluczowe wydaje mi się to, że ludzie przez 123 lata, kiedy Polski nie było na mapie, mili ją w sercu. Polska była ich domem, mimo tego, że żyli pod zaborami. A co jeśli już straciliśmy Niepodległość? Może Polska jest na mapie, ale już dawno sprzedana bankom, zagranicznym inwestorom, korporacjom… Za jaką Polskę będę walczyć? Za jaką wolność warto walczyć?

Kiedyś wierzyłam, że obecny rząd ma jakąś cząstkę polskości, że Polska jest dla niego ważna. Dziś czuje się oszukana i okłamana. Patrzę jak sprzedają nasz kraj i serce mi krwawi. Ale nie dlatego, że ktoś wylał krew za wolną Polskę… bo wiem, że to są puste słowa, jak całe lekcje historii. Oni walczyli, bo nie mieli wyjścia, w durnej wojnie wymyślonej przez jakiegoś oszołoma. Moje serce krwawi, bo widzę, że moja wolność jest narażona. Zastanawiam się co wymyśli kolejny oszołom w tej historii i co zapisze się na kartach dziejów: które kłamstwo?

Polska – czym dla mnie jest?

Na szczęście Polska nie jest dla mnie rządem. Chociaż oni reprezentują nas na świecie i powinni dbać o nasze interesy. Nie będę ich teraz oceniać, bo nie wiem jakim byłabym politykiem. Nie chce być na ich miejscu i nie chce sprawdzać czy dla pieniędzy byłabym w stanie sprzedać swoich rodaków, a może cena jest inna. Może za bohaterem narodu – wielkim Mateuszem stoi seryjny samobójca. Nie wiem… Trudno mi uwierzyć, że można tak kłamać dla pieniąchów, interesów. Nie będę spekulować.

Widzę Polskę w oczach moich dzieci, czuję ją w dłoni mojego męża, słyszę w życzliwych słowach moich bliskich. Polska to moje miejsce, w którym żyję. To moje podróże, wspomnienia i moja przyszłość. Za taką Polskę będę walczy na swój sposób… ale nie w wojnie jakiegoś oszołoma.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.