miszmasz

Nie boję się żyć!

Mam swój ulubiony warzywniak. Nie ma to jak zacząć wpisy w 2021 r. od reklamy. Myślę, że warto napisać o tym miejscu (chociaż nie o tym będzie ten wpis), ponieważ dobrze wiedzieć gdzie można kupić dobrej jakości warzywa i to u dobrych ludzi. Dlatego polecam: tutaj. Często rozmawiam z Paniami w sklepie i ostatnio zapytały mnie czy się zaszczepię. Pewnie domyślacie się jaka była moja odpowiedz: nie. Panie stwierdziły, że nie boję się, bo jestem młoda. O tym będzie ten wpis. Będzie odpowiedzią na pytanie dlaczego się nie boję. Postaram się nie krytykować pandemii i obostrzeń, szczepionek itd… ugryzę to inaczej.

Nie boję się, bo nie oglądam telewizji i nie dałam się zastraszyć. Mam też sporo znajomych i rozglądam się dokoła siebie, słucham opowieści, wychodzę do ludzi i widzę, że właściwie nic się nie zmieniło. Gdyby nie było medialnej pandemii i obostrzeń to wszystko byłoby tak jak zawsze. Świat jest w czasie ogromnej przemiany społecznej, ekonomicznej, gospodarczej, religijnej. Myślę, że żyjemy w przełomowym momencie. Jednak jeśli chodzi o wirusy, bakterie, choroby to nie widzę zmiany. One zawsze były i są. Zmienił się sposób mówienia o nich i to spowodowało strach.

Pamiętam młodą żonę i mamę, która wiele lat temu zmarła na gorączkę (innych objawów nie było). Ta historia mną wstrząsnęła. Pamiętam historię o studentce, która usnęła na kanapie i już nie wstała. Pamiętam historię o dziewczynce, która zachorowała na wirusa HSV i teraz jest niepełnosprawna i jeździ na wózku inwalidzkim. Przecież prawie każdy to ma. Wirus HSV jest to zwykła opryszczka. Czasem ktoś mówił, że był ciężko chory, ale raczej nikt się nie chwalił tym, że 3 dni nie mógł wstać z łóżka. Ja też czasem chorowałam. Nikt nie liczył chorych w telewizji i radiu. Nikt nie pisał na FB, Twitterze, że jest pozytywny.

Teraz też ludzie chorują, umierają. Problem polega na tym, że nikt nie chce im pomóc (chyba, że masz pozytywny test na covid). Ludzie boją się lekarzy, kwarantanny, chorób, wirusa i śmierci.

Nagle świat oszalał i podaje liczbę chorych, zmarłych i już od roku mówi tylko o covidzie. Ludzie dali się zamknąć w domach ze strachu. Powinni od zawsze siedzieć w domach, bo wirusy są wszędzie i każdego dnia możesz zachorować i umrzeć. Nie wolno bać się życia i śmierci. Trzeba każdego dnia żyć na 100%, bo nigdy nie wiesz kiedy po raz ostatni kładziesz się spać. Stach przed śmiercią może paraliżować życie.

Nie boję się, bo wiem, że co ma być to będzie. Ufam Bogu, że mnie chroni i że zabierze mnie na drugą stronę w odpowiednim momencie. Nie ma szczepionki na śmierć. A może właśnie jest?

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.