miszmasz

Wolność

Tyle się dziś mówi o wolności… Widzę te szare, czarne twarze pełne nienawiści, które wykrzykują słowa o wolności i myślę, że coś kompletnie się pomieszało, ktoś się pomylił. Dla mnie wolność to coś zupełnie innego niż ta dzisiejsza, współczesna wolność, nazwę ją inaczej samowolą, róbcie co chceta, pieprzcie się z każdym, żryjcie i chlejcie co popadnie, a ciało i życie wykorzystujcie na całego zgodnie z popędami, potrzebami chwil … (przepraszam za ostre słowa).

Małżeństwo zniewala, odbiera wolność

Ile razy to słyszałeś? Mi też tak mówiono, a dla mnie to najpiękniejsza forma wolności. Na początku drogi, jeszcze przed ślubem dokonujesz wolnego wyboru, a potem Twoja wolność to wierność… To przez wolność i miłość decydujesz się, że nie zdradzisz, chociaż Twoja chęć mówi co innego. To dlatego codziennie robisz kanapki i służysz mężowi, żonie, rodzinie. Niektórzy współcześni nazywają to kajdankami, które ograniczają Twoje możliwości seksualne, zawodowe i każde inne. A nie macie wrażenia, że gdyby wolność była całkowitą swobodą to zniewolilibyśmy się przez własne zwierzęce popędy…

Dzieci – kajdany matki

Dzieci sprawiają, że nie możesz wyjść z domu, kiedy chcesz, iść napić się z koleżankami, czasem iść do pracy. Musisz się poświęcić dziecku. Jak my dziś w konsumpcyjnym świecie nie znosimy słowa poświęcenie, służba, a to szlachetne słowa, świadczące o wielkości człowieka. Matki życie zmienia się całkowicie, ale podjęła decyzję i teraz odpowiedzialne przyjmuje konsekwencje. W zamian dostaje wolność, bo nagle okazuje się, że można żyć bez tego co wcześniej było konieczne. Może się obyć bez porannej kawy, która była jej uzależnieniem. Czasem rzuca palenie i kończy nadużywać alkohol. Dostaje coś jeszcze miłość i możliwość innego życia – to od niej zależy jak wykorzysta ten czas, bo wbrew pozorom zostaje trochę na realizację jej marzeń (chociaż znam matki, które już nie potrzebują realizować siebie po urodzeniu dziecka i nie do końca się z tym zgadzam, ale to inny temat). Pominęłam największy dar od dziecka – już zawsze będzie potrzebna. Warto?

Wolność na diecie, czyli mniej poważnie

Jestem na bardzo rygorystyczne diecie i czuje się tak bardzo wolna. Uwalniam się od zbędnych kilogramów, ale też od ciągłej potrzeby jedzenia. W końcu nie muszę zjeść ciastka, cukierka… Jestem zniewolona przez dokładny spis tego co mogę zjeść, a czuje się taka bardzo wolna. Okazało się, że nie jedzenie jest fajne i że nie potrzebuje słodyczy, piwa i obżerania się wieczorem do filmu.

Moja wolność – dom w górach

31 grudnia 2015 z Tomkiem w akcje wolnej woli daliśmy się zniewolić. Od teraz każde wakacje będziemy spędzać w Pałoszówce, od teraz większość pieniędzy będzie szło na dom. Marzenie nas pogrążyło.

Realizując marzenie o domu w górach czuje się wolna, mimo tego, że współcześnie jestem zniewolona i przywiązana do mojego celu. Nie mogę już trwonić pieniędzy na zachcianki i muszę się uczyć jak tam żyć. W chacie jestem najszczęśliwsza (może to się skończy, gdy zaczniemy remont… o ile nie przerosną nas sprawy drogi, wody itd…).

domPodsumowując życie bez zasad, bez wierności i w całkowitej swobodzie zakłada życie przez celów i tylko dla siebie… smutne…

 

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *