chata

Zamiast przepisu na pączki …

Dziś tłusty czwartek, więc trzeba napisać coś o jedzeniu!
Jednak ja nie będę się dziś chwalić swoimi wypiekami (to muszę dopracować) i ilością skonsumowanych pączków (w tym roku zjadłam mniej niż statystyczny Polak, ale Tomasz nadrobił za mnie).
Opowiem o piecu.
Jest takie schronisko w Bieszczadach – moje ulubione, do którego trafiłam właśnie przez piec. Szukając warsztatów dla dzieci z pieczenie chleba znalazłam zdjęcie pieca, w którym się zakochałam. Uznałam, że miejsce gdzie się on znajduje musi być niesamowite i koniecznie muszę tam jechać. Pojechałam i okazało się, że jest to jedno z piękniejszych schronisk, a piec stał się moim marzeniem. Zrozumiałam, że piec nie tylko daje ciepło i możliwość gotowania, ale jest sercem i duszą domu. Gromadzi wokół siebie przyjaciół, jest świadkiem rozmów, wyznań, kłótni, planów i jest najważniejszym miejscem w chacie.
Dziś jestem szczęśliwą posiadaczką pieca z prawdziwym ogniem i blachą, na której mogę piec placki i zapiekanki, na której stoją stare garnki pełne wody…  Nie jest to mój wymarzony gliniany piec z zapieckiem, z miejscem do robienia chleba i pizzy, ale od czegoś trzeba zacząć…

 

piec4

 

IMG_3163

 

IMG_3216

 

IMG_3223
same placki
IMG_3190

 

piec

 

One Comment

  1. Dorota

    piękne nastrojowe ciepłe miejsce stworzyłaś, a te chlebki wyglądają obłędnie czy będziesz tak miła i podzielisz się przepisem jak je stworzyć 🙂 ?

    Reply

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *